Kościół w Pabianicach


Kościół Ewangelicko – Augsburski św. Piotra i Pawła w Pabianicach jest najbardziej identyfikowanym z ewangelikami miejscem w mieście. Usytuowany na skrzyżowaniu głównych arterii komunikacyjnych miasta jest świadectwem roli protestantów w historii Pabianic. Kościół jest po dawnym dworze kanoników krakowskich oraz rzymsko – katolickim kościele św. Mateusza najstarszym zabytkiem miasta i swego rodzaju perłą architektury. Ta stojąca w centrum tzw. Nowego Miasta świątynia jest jednak przede wszystkim pomnikiem wiary, głównym ośrodkiem działalności parafii, miejscem zgromadzeń wiernych na coniedzielnych nabożeństwach. Kościół to także miejsce organizowania różnorakich imprez kulturalnych, odczytów i wernisaży. Pisząc o życiu kulturalnym miasta nie można zapomnieć o działalności muzycznej parafii, która ogniskuje się właśnie wokół kościoła. Z biegiem lat nieraz melomani wypełniali po brzegi, ten cieszący się wyjątkową akustyką budynek. Dlatego warto przybliżyć losy tej budowli sakralnej.

Jeszcze w czasach pruskich, w 1803 roku, ludność ewangelicka miasta i okolic wystosowała prośbę o budowę kościoła ewangelickiego w Pabianicach. Z uwagi na wojny napoleońskie plan ten nie doczekał się realizacji.

Po założeniu parafii w 1818 roku, ponownie podjęto ideę budowy kościoła. 4. kwietnia 1821 r. komisja wojewódzka w Kaliszu potwierdziła granice parafii oraz plany wzniesienia kościoła. Autorem projektu był budowniczy obwodu piotrkowskiego Jan Dawid Nikol. Komisja wyznaczyła także pomoc pieniężną oraz obiecała dać drewno z lasów państwowych. Drewniana świątynia „o konstrukcji zrębowej na oryginalnym planie dziesięcioboku, z wysokim dachem namiotowym zwieńczonym smukłą wieżyczką – iglicą” miała pomieścić około 400 wiernych. Projekt ów jednak nigdy nie doczekał się realizacji.

Gdy w 1827 r. ksiądz Gottfried Hayn objął funkcję pabianickiego proboszcza, wierni opodatkowali się celem budowy kościoła, którą rozpoczęto już tego samego roku. Zwożono także we własnym zakresie materiały na plac budowy. W międzyczasie odrzucono pierwotny projekt, nowe założenia architektoniczne przygotował Franciszek Reinstein, budowniczy województwa kaliskiego, z małymi uzupełnieniami Jana Zille, budowniczego obwodu sieradzkiego. 25. listopada 1832 r. superintendent kaliski Ernst Johann August von Modl dokonał poświęcenia kościoła. „Spośród kościołów ewangelickich powstałych w latach dwudziestych świątynia w Pabianicach wyróżnia się swoją formą …(kościół – P.K.) założony został na planie koła z niewielkimi aneksami kruchty i zakrystii na osi północ-południe. Centralny bęben nakryty został stożkowym dachem, zwieńczony żelaznym kurkiem. Zewnętrzny wystrój architektoniczny budowli ograniczono do minimum. Poprzedzony schodkami fronton ozdabia jedynie półkoliste okno, a wieńczy prosty schodkowy szczyt. Elewacje korpusu urozmaicają tylko wysokie, wąskie, zakończone arkadowo okna i płaskie lizeny”. W latach 1836 – 1837 przeprowadzono remont kościoła, który ze względu na bagniste podłoże i wspomniane problemy z budową, stał się niezbędny, wykopano rów odwadniający. W 1852 roku kościół został odmalowany od środka, a niektóre elementy nawet pozłocono. Sześć lat później kościół poddano ponownie pracom remontowym.

O powolnym bogaceniu się wiernych, świadczą dobitnie dary przekazywane dla parafii. Wymienić w tym miejscu należy: obraz nieznanego malarza saksońskiego „Wieczerza Pańska” podarowany przez fabrykanta Gottfrieda Herwig, żyrandol w 1842 r. podarowany przez Beniamina Krusche. August i Rahel Kühn z domu Grunwald w 1845 r. przekazali krzyż na ołtarz, w 1853 r. Rudolf Kindler - dywan, a Gottlieb Krusche wraz z rodziną - świeczniki, 1. maja 1864 r. Gottfried Krusche podarował znajdującą się w kościele do dziś chrzcielnicę. Naczynia komunijne ze srebra przekazały natomiast Rahel Kühn i Antonie Vester-Rosenfeld.

Kościół stał się wkrótce za mały dla rosnącej liczby wiernych. Prosta budowla, nie odpowiadała ambicjom parafii, która wkrótce stać się miała najliczniejszą w diecezji kaliskiej i czwartą pod względem ilości wiernych w kraju. Zasługę przebudowy kościoła przypisuje się powszechnie działalności księdza Wilhelma Reinholda Zimmer, ówczesnego proboszcza. 8. kwietnia 1874 r. zebrało się pod przewodnictwem kolegium kościelnego (Ernst Krusche, Theodor Pickel, Gottlieb Pudrycki, Jakob Rufenach, Adam Georg Weber i Adolph Krusche) zgromadzenie parafialne, które doszło do wniosku, że kościół wymaga przebudowy. Po wystaraniu się zgody władz, przebudowę rozpoczęto w czerwcu 1875 roku, a zakończono w 1876 roku. Koszty wyniosły 8.585,81 rb. W skład komitetu przebudowy wchodzili ks. Zimmer, Beniamin Krusche, kantor Lebrecht Rosenfeld, August Krusche, Herman Krusche, Rudolf Kindler, Konrad Meisner, Rudolf Wittke, Adolf Löffler, Karl Kroll, August Führing, Christian Gottlieb Neumann, Gotthelf Krusche, Rudolf Budziński oraz J. Rosner i G. Weicht. Kościół po przebudowie miał być ozdobą miasta, odbiciem nowych czasów – roli protestantów w mieście. Stwierdzono, że odpowiedni dla nowych czasów będzie neorenesans, stonowany, acz monumentalny. Wtedy to kościół przybrał znany wszystkim Pabianiczanom wygląd. Przebudowany według projektu Ignacego Markiewicza kościół podwyższono o jedno piętro, tak że około 1.000. osób posiadało miejsca siedzące. Dobudowano wieżę, na której ustawiono figury apostołów Piotra i Pawła, dłuta popularnego w całym Królestwie Polskim rzeźbiarza Andrzeja Pruszyńskiego. Powszechnie znany malarz, i ewangelik zarazem, Wojciech Gerson, przekazał jeden ze swych obrazów „Jezus w Gethsemane”, który do dziś zdobi ołtarz świątyni.

Parafianie w dalszym ciągu nie szczędzili z datkami. W 1876 r. Rudolf Kindler podarował dwa „piękne i kosztowne” witraże. Dziś już niestety nie istniejące, przedstawiały chrzest Jezusa oraz Marię u stóp Zmartwychwstałego. Wykonane zostały w firmie Türka w Zittau. W 1882 r. na koszt Oskara Kindlera wzniesiono balustradę z dwiema kutymi bramami. W tym samym roku Maria Rosenfeld z domu Wahl przekazała nowy krucyfiks na ołtarz, a Amalie Krusche z domu Wende ufundowała nowe, wykonana z fioletowego pluszu przyozdobienia ołtarza i ambony.

W 1910 roku zgromadzenie parafialne zdecydowało o renowacji kościoła. Przeprowadzona ona została w 1911 roku. Jednocześnie oświetlenie gazowe. Warto może jeszcze dodać w tym miejscu, iż kościół był ogrzewany systemem nawiewnym, a koszty przejmowała firma „Krusche & Ender”.

Na rok 1927 zaplanowano obchody 100-lecia istnienia parafii. Z tej okazji w 1926 r. kościół przeszedł gruntowny remont, odnowiono zarówno wnętrze, jak i fasadę. Parafianie złożyli szereg datków, m.in. panie Hegenbart i Schreiber przekazały parafii ręczne robione antypendia na ołtarz i kazalnicę. Członkinie stowarzyszenia młodych panien przekazały srebrny krzyż ołtarzowy, pani Amanda Krusche przekazała nowy obrus na ołtarz, panienka Kunst nowe poduszki na klęczniki dla nowożeńców, a pan Kroß 6 świeczników na ołtarz.

Kościół nie odniósł zniszczeń w trakcie walk w czasie II. wojny światowej. Najgorszy okazał się jednak czas po wojnie, kiedy to kościół został upaństwowiony. Początkowo używany był jako miejsce przetrzymywania jeńców wojennych i innych osób. Dalsze zniszczenia poczynili złodzieje. W nienawiści do wszystkiego co utożsamiano z niemieckością wybito szyby, spalono ławki, skradziono wyposażenie świątyni. Zdewastowany budynek zwrócono parafii w 1948. Wierni przystąpili do mozolnej odbudowy, utrudnionej poprzez działania władz i powszechne zubożenie i gwałtowny spadek liczby parafian. Cudem udało się odzyskać obraz ołtarzowy.

W latach 70. z okazji 150 lecia istnienia parafii budynek kościoła odnowiono. W latach 2000 – 2002 kościół poddano ponownie gruntownemu remontowi. Zamontowano ogrzewanie podłogowe, termoizolacyjne okna. Kościół przyozdobił także nowy żyrandol. Remont był możliwy dzięki darczyńcom, zarówno prywatnym (firmy „Philips”, pabianicka „Polfa”, Towarzystwo Ochrony nad Zabytkami), jak i państwowym (Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi, Urząd Miejski w Pabianicach), ale także zagranicznym (Arbeitskreis des „Pabianicer Treffens”, Gustav-Adolf-Brüderhilfe). 18. maja 2002 roku kościół odbyło się pierwsze uroczyste nabożeństwo w kościele. W roku 2008 udało się również odnowić fasadę kościoła. Było to możliwe dzięki prywatnym sponsorom.

Kościół znów prezentuje się przechodniom w dawnym blasku, a odnowione wnętrze zaprasza nie tylko do zwiedzenia czy do wysłuchania muzyki. Jest także zaproszeniem do wstąpienie na nabożeństwo, zastanowienia się nad biegiem swojego życia i wybrania się na poszukiwanie Boga.

 

 

 


 

Organy

 

Organy jak żaden inny instrument muzyczny kojarzy się z muzyką kościelną i z przestrzenią kościelną. Szczególnie w protestantyzmie, w którym ważnym elementem nabożeństw jest śpiew zboru, organy są bardzo ważnym elementem wyposażenia kościelnego.

Nie inaczej przedstawiała się sytuacja w parafii pabianickiej. Jedną z pierwszych czynności po wybudowaniu kościoła były starania o zainstalowanie organów. Złożyło się że w Pabianicach zamieszkiwał wówczas Bernhard Wohlfahrt. Za 3000 polskich Guldenów wybudował on i zainstalował organy w świątyni pabianickiej. Służyły one przez wiele lat. Aż do wigilii Świąt Bożego Narodzenia roku 1896, kiedy to księża Wilhelm Zimmer i Rudolf Schmidt poświęcili uroczyście nowy instrument. Wykonany on został w znanej firmie „Gebrüder Walter” w Gurau (Góra/Dolny Śląsk). Koszty w wysokości 3.000 rubli pokryli parafianie, z tego wpłynęły aż 3 datki w wysokości 500 rubli każdy. Do nabożeństw niedzielnych i świąteczny przygrywał kantor, który był jednocześnie nauczycielem w szkole parafialnej. Istniała wówczas także funkcja kalikanta, czyli osoby wprawiającej w ruch miechy przy organach. Instrument służył parafii do roku 1945, kiedy jego poszczególne części zostały rozkradzione, bądź zniszczone.

Do czasu zakupu nowego instrumentu wierni musieli zadowolić się fisharmonią. Nowy instrument zabrzmiał z empory kościelnej w 1976 roku. Staniem ówczesnego proboszcza, ks. Mieczysława Cieślara, sprowadzono wówczas do Pabianic instrument z nieużywanego kościoła ewangelickiego w Bralinie. Jego zamontowaniem zajęła się firma Dymitra Szczerbaniaka. Jest to wyjątkowo unikatowy instrument, o czym świadczy także wpisanie go w 1993 roku do rejestru zabytków. W tych pochodzący z przełomu XVIII i XIX wieku organach zachowała się oryginalna traktura mechaniczna (system klap bocznych). Instrument posiada II manuały (M – 4 pełne oktawy + d, e, f, P – 2 pełne oktawy + d) i pedał. Dyspozycja przedstawia się w sposób następujący: M I Flet podwójny, Oktawa 4, Flet leśny 2, Mikstura 3-4 x; M II Qwintadena 8, Flet 4, Kornet 3-4 x; Ped. Subbas, Pryncypał 8; połączenia: M I/ped, M II / M I.

Z okazji 175-lecia poświęcenia kościoła, w 2007 roku, organy zostały gruntownie odrestaurowane. Upiększają swą grą nie tylko nabożeństwa, w czasie imprez kulturalnych czy to w ramach serii koncertów „Muzyczna Niedziela w Pabianicach” czy w ramach festiwalu „Muzyka Świata w Pabianicach” odbyło się wiele koncertów muzyki organowej. Publiczności zaprezentowali się prawdziwi wirtuozi gry organowej, zarówno z Polski, jak i ze świata.

 

 


 

Dzwony

 

Do tradycyjnego wyposażenia kościołów chrześcijańskich należą dzwony. Od wieków zwołują wiernych do kościoła, a swym biciem przypominają wszystkim, tak wierzącym, jak i tym jeszcze poszukującym, o nieubłaganym upływie czasu i zbliżającej się chwili końca żywota ludzkiego.

Pierwsze dzwony zabiły przy kościele ewangelickim w Pabianicach w roku 1844. Piszemy przy kościele, bowiem należy pamiętać, iż kościół nie posiadał wówczas jeszcze wieży, na której mogły by zawisnąć dzwony. Wówczas obok kościoła znajdowała się drewniana dzwonnica, i to tam właśnie zawisły pierwsze dzwony. Zamówione zostały w Kaliszu w firmie „Richter”. O majętności parafii i jej wiernych świadczy fakt, iż zakupiono od razu trzy dzwony z brązu. Największy liczył sobie 8 centnarów (centnar to ok. 50 kg). Zdobił do napis „Gott allein die Ehre” („Jedynie Bogu na chwałę”). Razem z najmniejszym, ważącym 3 cetnary, został sfinansowany ze składek parafian. Natomiast na trzeci, ważący 4 cetnary złożył się Gottlieb Krusche oraz jego synowie: Gottfried, Gottlieb, Beniamin i August.

Po wybudowaniu wieży w 1876 roku, dzwony tam też zawieszono, a starą dzwonnicę ustawiono na cmentarzu. W czasie I. wojny światowej dzwony został zarekwirowane. W 1916 r. zdjęto z wieży kościelnej dwa większe dzwony, przewieziono je do Niemiec i przetopiono w Saarbrücken. Zamiast wzywania wiernych na nabożeństwa, jako armaty zabijały ludzi.

Jedną z pierwszych większych akcji zorganizowanych w parafii po I. wojnie była zbiórka funduszy na zakup nowych dzwonów. W 1922 r. na wieży kościelnej zawisły dwa nowe dzwony, jednak nie z brązu, lecz ze stali. Stary przeniesiono na cmentarz. Wkrótce okazało się, że nowe dzwony dostały rysy. Zdjęto je i z powrotem zawieszono stary dzwon z brązu.

Nie był to koniec starań o nowe dzwony, bowiem wielkimi krokami zbliżało się 100 lecie istnienia parafii. I tak w niedzielę 5. czerwca 1927 roku, w pierwszy dzień Świąt Zesłania Ducha Świętego, z wierzy kościelnej dobrzmiał dźwięk nowych dzwonów. Na wieży zawisły trzy nowe dzwony. Zostały one wykonane w ludwisarni Karla Schwabe w Bielsku-Białej. Inicjatywa sprowadzenia dzwonów wyszła członka kolegium kościelnego Juliusa Filtzer. Podchwyciły ją pabianickie rodzin fabrykanckie. Duży dzwon nosił napis: „„Gott allein die Ehre!” D. 2.IV.1927. Zum Andenken an unseren Gatten und Vater weiland Kommerzienrat Theodor Ender. Helene, Karl, Theodor, Stephan Ender und Irene Kindermann geb. Ender” (tłum. „„Jedynie Bogu na chwałę” dnia 2.IV.1927 Ku pamięci naszego męża i ojca zmarłego radcy handlowego Teodora Ender. Helena, Karol, Teodor, Stefan Ender i Irena Kindermann z domu Ender). „„Warownym grodem jest nasz Bóg!” Ku wiecznej pamięci najukochańszej matki Marji Sanger. Pabianice, 2.IV.1927” widniało na średnim dzwonie. Dzwon mały nosił natomiast następujący napis: „„Bete und arbeite” D. 2.IV.1927. Zum Andenken an unsere unvergesslichen Eltern Ottilie und Hermann Krusche. Felix Krusche und Frau Marie geb. Knothe” („„Módl się i pracuj” dnia. 2.IV.1927. Ku pamięci naszych niezapomnianych rodziców Otylii i Hermana Krusche. Feliks Krusche i małżonka Maria z domu Knothe).

Dzwony nie wisiały zbyt długo na wieży. Zbliżał się bowiem kolejny konflikt zbrojny. Wybuchła kolejna wojna światowa. W lutym 1943 dwa dzwony zostały zdjęte z wieży i przetopione na armaty. W 1945 zdjęto pozostały dzwon. Jego los nie jest znany. Zawieszono go najprawdopodobniej na wieży jednego ze znajdujących się w pobliżu miasta wiejskich kościołów.

Długo wierni musieli czkać na nowe dzwony. 19. stycznia 1975 z wieży kościelnej znów dobiegł dźwięk dzwonu. Sprowadzono dzwon służący wcześniej Szwedzkiej Misji Marynarskiej w Gdańsku. Do Pabianic przybył jako dar kościoła luterańskiego w Szwecji. Odlany w 1935 w Sztokholmie dzwon nosi imię „Pokój Boży”. To jego bicie wzywa do dziś wiernych na coniedzielne nabożeństwa oraz przypomina społeczności miejskiej o ciągłej obecności ewangelików w mieście.